O, bakłażany już są! – powiedział Tymcio patrząc przez okno na bażanty.

Menu & Search

Tadeusz Konwicki do snu i lista najlepszych książek przeczytanych przed 30-stką

tadeusz konwicki do snu

Zaczęło się w czwartek w zeszłym tygodniu, rano zadzwoniła siostra i mówi, że wieczorem zrobiła listę osób, z którymi chciałaby się zaprzyjaźnić i że znalazł się na niej jedynie Tadeusz Konwicki. Tuż przed telefonem do mnie dowiedziała się jednak, że właśnie zmarł, dzień wcześniej, o 22:00, właśnie gdy nad wspomnianą listą siedziała. Zapachniało groteską, taka zbieżność, taka lista, a jednak też trochę fartem dla wszystkich tych, którzy na liście się nie znaleźli i pechem siostry, bo nic dobrego nie ma w tym, że jedyny kandydat na przyjaciela umiera.

Po opisanych wydarzeniach Tadeusz Konwicki trochę za mną chodził, tym bardziej, że siostra w kolejnych rozmowach do niego wracała. Dzisiaj więc przed wyjściem do pracy sięgnąłem po „Nowy Świat i okolice”, który stał na półce już kiedyś przeczytany, włożyłem do kieszeni kurtki i zabrałem ze sobą, po to tylko aby kolejny raz po niego sięgnąć, gdy już wróciłem do domu.

Wieczorem M. położyła Olkę do łóżeczka, dała butelkę mleka, a ja zacząłem jej czytać od pierwszej strony. A tam, wśród opisywanych ruin Warszawy, mieszkania w Bristolu, przeprowadzki na Frascati, i Wilna, takie oto zdanie: ” …dawno zauważyłem, że czytelnik współczesny ma kurzą pamięć. Nie jest w stanie zapamiętać ani myśli, ani bohatera, ani nawet autora. Czasem się zdarzy, że jakiś bystrzejszy osobnik zapamięta którąś dykteryjkę z mojej książki i opowie mi przy kielichu jako swoją. Ale i ja nie pozostaję mu dłużny. Opowiadam bezwstydnie jakieś kawałki z mojej książki facetowi, co ją dopiero odłożył. A on wytrzeszcza oczy jak na jakąś nowość i jest szczęśliwy”.

Miałem wrażenie, że to trochę o mnie, sam często zapominam książkę równo z jej ostatnim zdaniem. Są jednak książki wyjątkowe, które pamiętam bardzo dobrze. Najlepsze to te, po których trudno sięgnąć po kolejne, które nie pozwalają przestać o nich myśleć. To  książki, które się pamięta tak mocno, jak pamięta się emocje, które towarzyszyły człowiekowi podczas ich czytania, i miejsca, w których się je czytało. Wszystkie poniższe są właśnie takimi.

 Lista najlepszych książek przeczytanych przed 30-stką

1. Dawid Copperfield – Charles Dickens

Pierwsza książka, która mnie pochłonęła. Czytałem  nie mogąc przestać, po 2:00 w nocy poszedłem spać i kontynuowałem w szkole na lekcjach. Miałem siedemnaście lat. Dawid Copperfield został moją ulubioną książką, a Charles Dickens ulubionym pisarzem. Myślę, że to już się nie zmieni.

2. Grona Gniewu – John Steinbeck

Książka, której akcja dzieje się w czasie Wielkiego Kryzysu. Oddaje nastrój tamtych czasów, trudnych i beznadziejnych. Jest jedną z tych książek, którym towarzyszy niepokój, w trakcie czytania i jednocześnie w jakiś sposób ukojenie, że nawet gdy jest źle, można liczyć na ludzi.

3. Czuła jest noc – F. Scott Fitzgerald

Kolejny z moich ulubionych pisarzy, i tak jak dwaj poprzedni, potrafiący znaleźć dobroć, tam gdzie trudno często szukać szczęścia, tyle, że w tej książce tego szczęścia jest mało a więcej goryczy. Opowieść o tzw., straconym pokoleniu, ludziach, którzy doświadczyli wojny i tej traumie, która nie pozwala im w pełni odnaleźć się w spokojnych już czasach.

4. Z zimną krwią – Truman Capote

Od początku wiadomo, jak się historia skończy, ale nie to jest ważne. Przybija od pierwszego rozdziału i do końca nie pozwala się otrząsnąć, „z zimną krwią” wyczerpując czytelnika reporterskim opisem zbrodni i kary oraz tego, co poprzedza jedno i drugie.

 5. Ex aequo wiele innych. 

Nad numer 5. zastanawiałem się długo, jednak jednej nie jestem w stanie wybrać. Prawie cała reszta Dickensa, Wielki Gatsby, Poczucie Kresu Juliana Barnesa, Sowa, córka piekarza Hłaski,  Na Wschód od Edenu, Zuckerman Wyzwolony Philipa Rotha, a jeszcze jest Tomek Sawyer, Dobry Wojak Szwejk, Don Kichot…. Za dużo. Gdyby mnie do ściany przycisnęli i kazali wybierać to byłby to Julian Barnes i jego Poczucie kresu, ale tylko wtedy, a i tak niepewnie.

Olka ma łatwiej, Olka nie musi się zastanawiać, najbardziej lubi BOBO Markusa Osterwaldera, potrafi wysłuchać całej na raz i za chwilę poprosić o jeszcze. Trudno znaleźć kogoś w rodzinie, kto BOBO Olce nie przeczytał w całości. I gdy to piszę, to taka myśl mi przychodzi do głowy, że z wszystkich w tej notce wymienionych książek BOBO jest tą, którą czytałem najczęściej.

PS: czas zakupić nowe książki dla Olki, jakieś typy mamy, ale jeżeli macie sprawdzone i godne polecenia książki dla prawie dwulatki to będę zobowiązany, tu lub na konrad@fathersday.pl

  • mili

    grona gniewu… oj tak i to wszystko przez Ciebie, a może dzięki Tobie… a po nich nic nie jest już takie samo…

    • Pamiętam, że zrobiła na Tobie wrażenie.

    • eMeR07

      Mila, swoją drogą BOBO to istne szaleństwo. Od 2-3 miesięcy czytamy i końca nie widać. Pozyczylibysmy ale jest czytana doslownie w drobny mak :) i estetyka pozostawia wiele do życzenia

  • bacz

    z drugiej strony można się zastanowić, co by się wydarzyło tego wspomnianego wieczoru, gdyby na liście siostry znalazło się więcej osób… 10.. 20… 1000…

    • Prawda? Znaleźć się n liście sędziego to trochę mały powód do zadowolenie, gorzej już tylko byłoby znaleźć się na liście kata…

      • Patrycja

        Wnioskuję, że siostra w wydziale karnym orzeka 😉

      • bacz

        no właśnie się zastanawiam co to była za lista…

  • Poczułam momentalną sympatię do Twojej siostry, chyba mamy coś wspólnego. Co do książek – może „Niedoparki” Pavela (Pavla?) Sruta?

    • Brzmi dobrze, czeskich bajek Olka jeszcze nie miała więc pewnie zamówimy :)

      • Moja teściowa – bibliotekarka i biblioterapeutka – poleca :) nie wiem, czy już dla tak małych dzieci, ale myślę, że nie powinno zaszkodzić.

  • Patrycja

    Co do książek dla dzieci, w naszym przypadku sprawdziło sie wszystko co od Erica Carle, „Pierwsze urodziny prosiaczka” i „drugie urodziny prosiaczka”, książki wydawnictwa Tako seria QQQ – my mamy „Złego Wilka”, „Trzy Świnki”, „żółwia, który chciał spać” i „Jasia i Małgosię” (ta ostatnia ma więcej tekstu i zazwyczaj Antek tego jeszcze nie wytrzymuje, muszę wiec streszczać po swojemu bo lubi i sięga po te pozycje). Na etapie odpieluchowania hitem była (i wciąż sięga) „Kupa. Pokaz co masz w pieluszce” 😉 na te chwile przychodzi mi jeszcze do głowy „Gdzie jest moja czapeczka”, „kto prowadzi”, „raz, dwa, trzy psy” i – cos co ja mniej lubie, ale kocham Syna swego wiec czytam (on lubi bardzo) – seria o Kici Koci; a i na dobranoc bardzo długo walkowalismy „kici kici miau” i nic innego… Taki miłośnik kotów z niego :)

    • No dobra, mamy dwie od człowieka zwanego Carle a reszty nie znamy więc będziemy googlować i ewentualnie zamawiać, zwłaszcza to o Kupie :) Dzięki za długą listę, bardzo pomocna.

      • Patrycja

        u nas od Carle najbardziej lubiana, chwilę przed 2 urodzinami, była „Moja pierwsza książka o kolorach” (miał wtedy fazę na kolory), a wcześniej to „Czy chcesz być moim przyjacielem”. Jakoś najpopularniejsza „Bardzo głodna gąsienica” nie cieszyła się aż taką sympatią Antka (choć była czytana), może nawet przebijał ją „Pajączek”. A i zapomniałam wspomnieć o Bolusiu, o którym rano przypomniał mi Syn „Ależ, Bolusiu” też długo było na tapecie :) Teraz z kolei ma etap samochodów i literek (kolory ciągle też trochę) więc „Alfabet” Wechterowicza i „Bardzo proste abecadło” od wyd. Dwie Siostry to hity (że o śpiewanych „abc song’ach” i żądaniach włączenia w tym celu youtube wspominać nie będę 😉 :). A do pieluszek – w książce „Ale Kupa (…)” – ciągle zwierzakom zagląda 😉

        • U nas Bobo i seria o Maksie Barbo Lingrena to lektura obowiązkowa. Za Carle jeszcze nie przepada, mamy własnie tę o kolorach i o Biedronce. Wydawnictwo Dwie Siostry jest super, teraz przerabiamy abecadło ze zwierzętami – Olka wyciąga karty a M. musi pokazać każde ze zwierząt (np. słoń, wieloryb, …ukwiał). „Ale Kupa …” jest u nas na pierszym miejscu do kupienia :)

  • Cudowny wpis! Przypomniały mi się książki, które czytałam z wypiekami na twarzy. Książki, które dawkowałam z obawy, że się zaraz skończą. Książki przez, które nie przespałam nocy… Pamiętam momenty, w których je czytałam… Cudowne.
    Jeśli chodzi o książki dla dwulatki. Piękne znajdziesz w wydawnictwach niszowych: Hokus Pokus, Dwie siostry, Tatarak, Zakamarki :-) Mają przepiękne książki! :-)

    • Mamy podobne spostrzeżenia co do książek. Masz rację co do wydawnictw, te są najlepsze i najładniejsze :) Dzięki za komentarz.

Type your search keyword, and press enter to search