Świat jest pełen zakrętów, w które źle wchodzimy, a świat rodziców jest jakby tych zakrętów pełniejszy. Wczoraj nasz Tymcio boleśnie przekonał się o tym, o czym jego starsza siostra wie od dawna, że rodzice dzielą się na tych, którzy choć raz uderzyli główka dziecka o framugę drzwi, i na …kłamców.

Menu & Search

O dziewczynie bez ojca w życiorysie i jej „daddy issues”

kobiet_bez_ojcow

Niemal każdy mężczyzna spotkał kiedyś na swej drodze taką kobietę, chcącą wszystkiego za bardzo, za szybko, za mocno. Przylegającą do niego jak mokra koszula już od pierwszych chwil znajomości, i od pierwszych chwil zaborczą i nieufną. Jej pogmatwane relacje ze  swoim ojcem, lub brak tych relacji, bez jej winy rezonują często w dorosłym życiu na tyle silnie, że tą nieumiejętność budowania bliskich i długotrwałych relacji dostrzega się już w pierwszych chwilach, dniach a czasem tygodniach znajomości. Taką dziewczyną była A., dziewczyna mojego kolegi, z którą wytrzymał kilka miesięcy i która niemal wpędziła go w depresję.

Fundowała mu uczuciowy rollercoaster, była  zagubiona i potrzebująca opieki z jednej strony z drugiej jednak nadopiekuńcza i obsesyjnie zazdrosna, sprawdzająca wysłane wiadomości w telefonie i kontrolująca każde jego wyjście z domu.

Rzucał się w oczy jej brak pewności siebie i nieufność popychająca ją do ciągłego egzekwowania zapewnień o miłości, a następnie podważania tych zapewnień, tylko po to aby usłyszeć kolejne, co powodowało tzw. samospełniające się proroctwo.

Starała się epatować seksem już od samego początku, co uznawaliśmy raczej za przejaw kompleksów. Wydawało nam się wtedy, że każdy kontakt z mężczyzną, choćby to był kumpel jej chłopaka, dodaje jej skrzydeł, staje się radośniejsza, głośniej mówi i skraca dystans, co często stawało się niezręczne w towarzystwie.

Opowiedziała nam kiedyś o swoich byłych związkach, nie wiedzieć po co, nie było w tym nic interesującego oprócz tego, że nie spędziła nigdy miesiąca sama. Gdy kumpel ją rzucił rozpaczała intensywnie ale krótko i dosyć szybko znalazła innego.

A., miała na koncie związki ze starszymi, często dużo starszymi mężczyznami, którzy mogli roztoczyć nad nią opiekę nie tylko emocjonalną ale i materialną. Od kumpla była jednak młodsza tylko o rok, albo dwa.

„Daddy Issues”

O podobnych kobietach mówi się w USA, że są kobietami z „daddy issues”.  Pojęcie to wdarło się do popkultury niemal tak samo mocno jako ADHD, jednak nie jest albo nie powinno być pojęciem psychologicznym, a raczej kolejną łatką, tak jak kolejne są pokolenia, X, Z czy Pi.

A., była jedną z tych kobiet, które zamiast doświadczenia świadomego ojcostwa w dorosłość wchodzą z wizerunkiem mężczyzny bazującym na stereotypach, co powoduje, że w kolejnych mężczyznach szukają wzorca męskości narażając się na wykorzystanie i odrzucenie. Nie dano im często szansy wypracować wzorca męskości, nie nauczono szacunku i akceptacji dla siebie samej, wypaczono ich relacje z mężczyznami a później, w dorosłym życiu, zaszufladkowano obraźliwymi często określeniami.

Jedna trzecia związków w Polsce się rozpada, o czym napisałem też tutaj, tym samym często w obrazie świata młodych dziewczyn powstaje wyrwa trudna do zapełnienia. Tę wyrwę jednak zapełniać trzeba. To nie musi być ojciec, ani biologiczny ani przybrany, może to być wujek, dziadek lub inny mężczyzna w jej otoczeniu. O znaczeniu ojca w okresie dorastania córki można poczytać tutaj.

Takie życie, jak życie A., zaczyna się teraz, u każdej czterolatki, siedmiolatki czy nastolatki, która żyje dzisiaj, i nie może obejrzeć się przez ramię i znaleźć w swoim otoczeniu mężczyzny, który byłby dla niej wzorcem.

Po tym związku kumpel był psychicznie zmaltretowany, cieszył się swobodą i tym, że ma wreszcie pełną kontrolę nad swoim życiem. Nie trudno mi sobie wyobrazić kobietę, która jest w podobnej sytuacji, tkwi w związku, w których wszystkie opisane wyżej cechy są na porządku dziennym, bo z tym tzw. daddy issues jest tak, że dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn.

Zdjęcie: Georgie Pauwels

 

 

  • Teoretycznie powinnam być taką dziewczyną. Ale wiem, że brak ojca podczas dorastania może powodować zupełnie odwrotny skutek niż u opisanej A. – spory dystans, skrytość, niedostępność. Wielki mur jaki budują niektóre dziewczyny z powodu braku ojcowskiej miłości jest strasznie trudny do przebicia, choć nie jest to niemożliwie :)
    W ogóle myślę, że podzielone rodziny to jeden z największych problemów naszych czasów.

Type your search keyword, and press enter to search