Świat jest pełen zakrętów, w które źle wchodzimy, a świat rodziców jest jakby tych zakrętów pełniejszy. Wczoraj nasz Tymcio boleśnie przekonał się o tym, o czym jego starsza siostra wie od dawna, że rodzice dzielą się na tych, którzy choć raz uderzyli główka dziecka o framugę drzwi, i na …kłamców.

Menu & Search

Co-sleeping obniża poziom testosteronu u mężczyzn

fathersday_cosleeping

Co-sleeping to coś takiego, co mówi, że dobrze jest spać z dzieckiem w jednym łóżku. Po lewej tata, po prawej mama, a w środku dziecko. “Baby will tear us apart” chce się zaśpiewać za Joy Division. W innej wersji, która o zgrozo ma swoich zwolenników, na łóżku śpią mama z dzieckiem, a na kanapie w drugim pokoju – tata. Wypaczenie, które tak zwane “rodzicielstwo bliskości” zmienia w “małżeństwo na dystans”.

W USA ponoć trwa spór zwolenników co-sleepingu i przeciwników. Przeciwnicy wywieszają nawet billboardy na których dziecko śpi otoczone nożami, co ma symbolizować niebezpieczeństwo w sypaniu z dzieckiem.

I ja w to niebezpieczeństwo wierzę, tylko trochę na opak: na bilboardzie umieściłbym tatę i mamę, a między nimi noże. Każdy ojciec lub matka, której dziecko w nocy włożyło palec do oka wie, o czym mówię.

Co-sleeping zmniejsza poziom testosteronu u mężczyzn

Jakiś czas temu w dyskusję włączyli się zawsze niezawodni psychologowie, którzy odkryli (źródło), że co-sleeping wpływa ujemnie na poziom testosteronu u mężczyzn! Bach! Wydawałoby się, że jest to argument dla wszystkich przeciwników co-sleeping ciężki jak działo armatnie. Z badań jednoznacznie wynika, że przebadanym mężczyznom spadał poziom testosteronu jeżeli spali w jednym łóżku z dzieckiem. Takiego spadku nie zanotowano u mężczyzn, którzy z dzieckiem w jednym łóżko nie spali.

Testosteron, a właściwie jego wysoki poziom, związany jest z agresją, ekstrawersją i słonością do ryzyka. I tu pojawiła się w głowach badanych myśl, że rodzicielstwo jest czymś tak naturalnym dla mężczyzn, że ich organizm potrafi się sam przestawić na tryb “ostrożność”. Druga myśl była taka, że niekoniecznie o ostrożność tu chodzi, ale o płacz dziecka. Wcześniej dowodniono, że płacz dziecka ujemnie wpływa na poziom testosteronu u mężczyzn. To by tłumaczyło spadek testosteronu u mężczyzn, którzy nie spali w jednym łóżku z dzieckiem ale spali w tym samym pomieszczeniu. Inna sprawa, to fakt, że badanie przeprowadzone było na Filipinach. Jak to wygląda w innych krajach – nie wiadomo.

To nie tak jak mogłoby się wydawać

Nagle ten ciężki argument mówiący, że co-sleeping zmniejsza poziom testosteronu u mężczyzn, staje się mniej ciężki i przechodzi na drugą stronę, bo badanie jednoznacznie pokazuje, że mężczyźni już dawno przyjęli rolę ojca, który nie tylko dba o bezpieczeństwo rodziny, ale jednocześnie z troską opiekuje się dziećmi. Dodatkowo, okazało się, że po nocy testosteron wraca do swojego normalnego poziomu.

[c5ab_facebook_post c5_helper_title”Albo co-sleeping, albo to:” c5_title=”” url=”https://www.facebook.com/fathersdaypl/posts/662233873903627″ ]

Teraz można powiedzieć, że co-sleeping zmniejsza poziom testosteronu u mężczyzn i jest to najlepszy argument za tym, że tak zwane rodzicielstwo bliskości jest czymś na tyle naturalnym dla ojców, że ich organizmy same się do niego przystosowują.

Oczywiście ojciec śpiący na kanapie pozostaje nadal symbolem małżeństwa na dystans, a nie rodzicielstwa bliskości. Inna sprawa to fakt, że tym postem popieram niejako co-sleeping w swoim domu. Szlag by to trafił :)

Grafika [1]

  • Tata Potwora

    Potwór długo spał z nami, aż pewnego dnia zabrał misia, butelkę z wodą i poszedł na swoje. Nagle w łóżku zrobiło się strasznie dużo miejsca. Dziwne uczucie, nie musieć trzymać się kurczowo krawędzi, aby nie spaść.

    • Tak, ponoć też tak bywa. Koleżanka mi kiedyś napisała, że jej mały też któregoś dnia doszedł do wniosku, że rodzie mu przeszkadzają i się wyniósł. Wiem, co to jest spanie na krawędzi :)

  • Hércules Poirot

    „Z badań jednoznacznie wynika, że przebadanym mężczyznom spadał poziom testosteronu jeżeli spali w jednym łóżku z dzieckiem.”

    Cóż, kojarzy mi się pewne środowisko, które regularnie przeprowadza podobne badania (ostatnio na przykład na Dominikanie), a otrzymane w ten sposób wyniki znacznie się różnią. Mam na myśli oczywiście kościół katolicki, którego hierarchowie jednoznacznie wskazują na wzrost testosteronu podczas spania z dziećmi. Warto więc, aby Autor brał pod uwagę również inne głosy i wyniki wspomnianych przeze mnie, niezależnych badań.

    • Poprawność polityczna, o którą dbam na blogu nie pozwala mi skomentować

  • Od narodzin dziecka mężczyzna spada w hierarchii rodzinnej o szczebel w dół i poziom testosteronu niewiele tu zmieni :-)

  • Gabriela Wiśniewska

    Gabrys spi z nami od pierwszej pobudki w nocy. Tak mi wygodniej przy karmieniu piersią. Jak przejdzie na butelkę to wróci do łóżeczka, mam nadzieje :) ale absolutnie sie nie zgadzam ze rodzic może cis dziecku zrobić we śnie. Ja to w życiu, i tak śpię na czuwaniu, a M. przed każdym przekręceniem najpierw bada ręka czy mały nie leży za blisko :)

    • Otóż to, u nas też nie było nigdy sytuacji, w której Olka była zagrożona. Człowiek śpi ale jakby czuwał. Gdyby jeszcze Olka badała ręką lóżko zanim się przekręci…

  • Eh, nie co-sleeping, tylko rodzicielstwo bliskości – mamy ustawę o języku polskim, a ten testosteron… komu to potrzebne? Od tego się łysieje – to też udowodniono naukowo!

    • Co-sleeping to termin węższy, gdyby go tłumaczyć to wyszłoby… współspanie z dzieckiem? Ustawa jedno ale zobacz na tytuł bloga. Kumpel już mi zwrócił uwagę, że kiedyś mogą mi nakazać zmienić nazwę na rdzennie polską, np. dzień ojcowizny 😉

  • Ja poprzez uskuteczniane małżeństwa na dystans dbam o poziom testosteronu u mojego. Więc niech nie narzeka;) I żeby nie było, sam nie chce spać we trójkę.

  • My tam próbowaliśmy walczyć z Młodą, ale po tygodniu uznaliśmy, że to nie ma najmniejszego sensu. Zasypia sama i przychodzi w środku nocy, nikomu nie przeszkadzając. Ostatnio nawet jakby rzadziej. Chyba oddaje pole Młodemu.

    Co do spania na krawędzi, to kupiliśmy większe łóżko. Nie pomogło…

  • Ja co noc obiecuję sobie, że będę wstawać do synka na karmienie, ale zawsze przy pierwszym nocnym karmieniu ląduje z nami w łóżku 😉 Mąż trochę już narzeka, ale nie przyjął mojej propozycji, żeby przynosić mi w nocy dziecko do karmienia i potem odnosić :p Więc chrzanić testosteron 😉

Type your search keyword, and press enter to search