Tato, wziąłeś dużo pieniążków? – zapytała Olka gdy wychodziliśmy po zakupy. Tak – odpowiedziałem pochopnie. To dobrze – powiedziała – bo w tym sklepie jest dużo zabawek, ale można je kupić tylko, gdy ma się dużo pieniążków. Poczułem jak pułapka się zatrzaskuje.

Menu & Search

O, nie! To dziewczynka!

fathersdaypl_mezczyzni_synow

Mężczyźni wolą mieć syna. Nie wszyscy, ale większość – tak mówią badania. Kobiety wolą mieć córki. Mi akurat jest to zupełnie obojętne, nawet teraz gdy myślę o drugim dziecku, to nie ma to dla mnie znaczenia, czy będzie chłopcem czy dziewczynką. Badania pokazują jednak, że płeć dziecka ma znaczenie, i to duże. Ba, ma nawet wpływ na to, czy nasz związek ma większe lub mniejsze szanse na przetrwanie próby czasu.

Znacie ten dowcip? Do mężczyzny czekającego na porodówce podchodzi pielęgniarka i mówi:

– Brawo, został pan ojcem!
– Syn? – pyta przez łzy wzruszenia mężczyzna.
– Nie – odpowiada z uśmiechem pielęgniarka.
– A co?

Płeć dziecka a stabilność związku

Małżeństwa, które mają jedną córkę są bardziej narażone na rozpad niż małżeństwa, które mają syna. Synowie w znacznym stopniu wpływają na stałość związku, córki – na jego rozpad. Małżeństwa z dwiema córkami częściej się rozwodzą niż małżeństwa z dwoma synami. W równych krajach to wygląda inaczej, w USA te różnice są mniejsze niż w Wietnamie, ale jednak są istotne statystycznie.

Przyczynowość czy współzależność?

Oczywiście rodzi się pytanie, czy fakt występowania takich wyników to współzależność faktów, czy ich przyczynowość. To znaczy, czy córki rzeczywiście wpływają na rozpad małżeństw, czy tylko w jakiś inny sposób są z tymi rozpadami związane? Wydaje się jednak, że płeć dziecka ma znaczący wpływ na stabilność związku.

Gdy pierwsze dziecko to córka…

Okazuje się, że kolejny dowód przemawiający za tym, że mężczyźni wolą mieć synów to gotowość do posiadania kolejnego dziecka. Jeżeli pierwsze dziecko jest córką, to gotowość do posiadania następnego jest większa, niż w sytuacji, gdy pierwsze dziecko to syn. Gdy pierwsze dwoje dzieci, to córki, to gotowość do posiadania kolejnego dziecka jest większa, niż w sytuacji, gdy pierwsze dwoje dzieci to synowie. I tak dalej.

Wpadka przed i małżeństwo potem

Wśród par, które dowiedziały się, że będą miały dziecko, te pary zawierały częściej związki małżeńskie, które wiedziały, że spodziewają się syna. Te które wiedziały, że to będzie córka – rzadziej stawały na ślubnym kobiercu (tak nawiasem tylko; mam jedną córkę, a gdy M. pyta kiedy się z nią ożenię, odpowiadam: gdy złapiesz mnie na drugie dziecko. W kontekście powyższych wyników badań moja odpowiedź brzmi dwuznacznie).

Konkluzja

Posiadanie syna zwiększa stabilność związku, w opozycji do posiadania córki, a mężczyźni wolą mieć syna niż córkę, po prostu. I statystycznie. Ja natomiast zamierzam podjąć wyzwanie i pozostać w mniejszości: mieć córkę albo kilka córek i żyć w stabilnym związku. To drugie uda mi się na pewno, to pierwsze – nie wiem. Kiedyś napisałem też 5 powodów dla których wolałem bardziej mieć córkę niż syna. I tego się trzymam. A Wy? :)

PS: Powyższy wpis powstał na bazie jednego z rozdziałów (O, nie! To dziewczynka!) książki „Im Więcej Seksu Tym Bezpieczniejszy. Czyli o Niekonwencjonalnych Mądrościach Ekonomii” autorstwa Steavena Landsburga. Wszystkie przedstawione w nim wnioski płyną z badania The Demend for Sons, G. Dahla i E. Morettiego.

  • Aga z www.makeonewish.pl

    Kanrad statystyki statystykami a my oboje wiemy ze ani Wy ani My naszych coreczek nawet za 100 chłopakow bysmy nie zamenili :)

    • Wiesz Ty, wiem ja, i jeszcze kilka innych mi znanych osób, że mniejszość w tamtych badaniach u nas jest większością :) Mi trudno sobie wyobrazić, że zamiast Olki mielibyśmy na przykład Olka.

    • dorota sosrodzice.pl

      Zgadzam się w 100%

  • No to my mamy przewalone (dwie córy). Chyba zacznę składać na adwokata, choć wait… starsza mi ostatnio rozpowiada o braciszku co go niby urodzę jak młodsza będzie duża.

    • A ona tak sama z siebie te wróżby czyni czy ktoś ją naprowadza? 😉

      • Sama. Z siebie. Lub ze żłoba 😉
        Choć spędza teraz dużo więcej czasu z tatuśkiem, więc cholera wie, czy tu jakaś dywersja nie jest prowadzona…

  • Mojemu mężowi przy pierwszym dziecku było obojętne, jaka płeć. Ja chciałam syna.
    Wyszła córka.
    Drugi jest syn.
    Trzecia dziewczynka (wg lekarza, ale jak w rzeczywistości to się okaże za miesiąc).
    W zasadzie teraz było nam obojętne jaka płeć (no dobra, chciałam bardziej dziewczynkę, żeby odbić sobie na zakupach 😀 ) – raczej córka twierdziła, że chłopcy nie są fajni, ona chce siostrę, bo kolejny chłopak nie będzie z nami mieszkał.

    • Powody, dla których starsze dzieci chcą lub nie chcą mieć rodzeństwa, oraz dla których chcą brata lub siostrę chyba zawsze mnie bawią bo są niespodziewane. Czemu miałby nie mieszkać? :)

      • Bo byłby chłopakiem :) No i faceci mieliby wtedy w domu przewagę 😉

  • To będzie zwierzenie na które nie mam odwagi na swoim blogu, dlatego napiszę u Ciebie 😀
    Jak każdy facet chciałem mieć syna. Jak nie-każdy facet chciałem mieć córkę, dlatego że wiedziałem to jest mieć małą dziewczynkę w domu (miałem 3 siostry który były ode mnie młodsze o 10 lat i więcej).
    Do 8 miesiąca ciąży płeć dziecka była dla mnie zagadką. Później, gdy dowiedziałem się, że będę mieć syna eksplodowałem z radości. I teraz rodzi się pytanie: co jeśli okazałoby się, że miałbym córkę?

    Uwaga…

    Eksplodowałbym z radości!

    Kocham syna całym sercem. Czy byłoby inaczej gdybym miał córkę?
    Mój młodszy brat ma córkę. Kocha ją całym serce – widać to.
    Pieprze badania i inne algorytmy.
    A związki i miłość do dziecka? To tak jakby porównywać buta i kota – bez sensu, prawda?

    Życzę Ci, abyś kochał swoje kobiety tak bardzo jak o tym piszesz :) Tak po prostu :)

    • Cieszę się, że się odważyłeś i to właśnie tutaj :) Mam podobnie, tylko, że ja nie eksploduję z radości – cieszę się zawsze cicho na zewnątrz ale głęboko w sobie. Gdybym miał nawet już nie mieć dzieci, to ta jednak córka wystarczy na całe życie.

      A co do życzeń: i vis-a-vis! 😉

  • Nie wiem jak to robisz, ale o czymś w tym stylu właśnie napisałam u siebie 😀
    (mogę wkleić link?)

  • mili

    kurcze blaszka to my powaznie rozwodowo zagrożeni! 😀 a tymczasem za 2 tygodnie 6 rocznica ślubu, a za pół roku 10 lat razem (ale tego nie liczę, może gdyby wiedział, ze spłodzimy sam babiniec…. ) 😛

    • Pomyśl o tym tak, że skoro jesteśmy rozwojowo zagrożeni, a mimo to nadal szczęśliwi razem, to cholernie silny związek musi to być!

  • uBubinka

    My z mężem okazaliśmy się „niestatystyczni” :) Mąż chciał córkę, a mnie było wszystko jedno ‚byle zdrowe”. I jest synek 😀 A takie badania „hamerykańskich naukowców” to raczej z przymrużeniem oka traktuję, bo patrząc na statystyki – wszystko można udowodnić, wystarczy tylko pomanipulować liczbami.

  • Jestem ojcem trzech wspaniałych córek i jestem z tego dumny :)

  • dorota sosrodzice.pl

    Mamy dwie córki.
    Wiele osób nas żałuje, współczuje nam.
    A my się tylko uśmiechamy,,,wiemy swoje

    • To jedna z tych sytuacji, w której ludzie żałują i współczują nadaremno 😉

  • Ertix Poke

    Gdybym był ojcem to wolałbym mieć córkę. :)
    Z córką można porozmawiać o ciuchach, kosmetykach, modzie, a z synem to niby o czym? O sporcie? O samochodach? O tej całej beznadziei która mnie w ogóle nie interesuje? Poza tym, uważam, że trudniej się zajmować synem.

Type your search keyword, and press enter to search