Świat jest pełen zakrętów, w które źle wchodzimy, a świat rodziców jest jakby tych zakrętów pełniejszy. Wczoraj nasz Tymcio boleśnie przekonał się o tym, o czym jego starsza siostra wie od dawna, że rodzice dzielą się na tych, którzy choć raz uderzyli główka dziecka o framugę drzwi, i na …kłamców.

Menu & Search

Moment, w którym dotarło do mnie, że będę ojcem

fathersday.pl olka blog tata

Gdy leżeliśmy obok siebie w łóżku, M. była od kilku miesięcy w ciąży i Olka przestała być już tylko wynikiem testu beta HCG i plamką na wydruku z USG. Miała płeć, miała imię i dawała o sobie znać częstymi kopnięciami. Gdy dowiedziliśmy się, że będziemy rodzicami byliśmy w mieszkaniu, M., siedziała w fotelu, ja stałem obok i oboje wpatrywaliśmy się w wyniki badania krwi wyświetlone na ekranie komputera. Tak to już jest, że najlepiej pamiętamy te zdarzenia, które wywołały w nas silne emocje.

Teraz jednak leżeliśmy w łóżku, a ja chciałem zbliżyć się do Olki i powiedzieć jej zwyczajowe “halo, tatuś mówi!”, i w tym właśnie momencie, gdy czubek mojego nosa zetknął się z brzuchem M. dostałem kopniaka w nos! Ten pstryczek, bo w istocie kopniak dla Olki dla mnie był pstryczkiem, był tak niespodziewany, że zamarłem na chwilę z zaskoczeniem na twarzy.

Właśnie ten moment był tym, w którym dotarło do mnie, że będę ojcem. Wiedziałem już o tym, rzecz jasna, ale dopiero teraz w trzewiach poczułem, że to jest moja córka, a ja sam będę tatą. Był to też najczulszy i najprzyjemniejszy pstryczek w nos, jaki mężczyzna może dostać. Pstryczek od nienarodzonej jeszcze córki.

fathersday.pl olka blog tata

 

fathersday.pl olka blog tata

fathersday.pl olka blog tata

PS: Olce włosy się kręcą, gdy jest spocona, na tych zdjęciach występuje z gorączką – jak widać, znosi ją z uśmiechem. Jak zawsze. Wystylizowana też nie jest, ale to już moja wina 😉

  • Pstryczek najwidoczniej Ci się należał 😉 Pamiętam wizytę u lekarza, gdy moja ukochana wyszła z pierwszym zdjęciem z gabinetu. No jasne było, że jest w ciąży, ale mina jakaś nie tęga… jedyne co powiedziała to „bliźniaki” (gdzieś o tym więcej pisałem na blogu). Ale dla mnie, najważniejszym momentem było pierwsze spotkanie sam na sam w sali szpitalnej. Tylko ja i dzieci. Po prostu tam leżały, zawinięte w te wszystkie szmatki, a ja po prostu odetchnąłem z ulgą i coś im szeptałem – witałem się z nimi na tym świecie. Tej chwili nikt mi nie odbierze 😉

  • Aga z www.makeonewish.pl

    OLKA Ty słodziaczku :* aż by się chciało Cię zjeść. Nawet jak masz gorączkę to jesteś przecudna!

    PS Do mojego męża że będzie ojcem dotarło tak całkiem dopiero przy porodzie. Płakał jak dziecko. Dla mnie do dziś widok Jego trzymającego dopiero co urodzoną Maję w ramionach jest jednym z najwspanialszych momentów w życiu

Type your search keyword, and press enter to search