Świat jest pełen zakrętów, w które źle wchodzimy, a świat rodziców jest jakby tych zakrętów pełniejszy. Wczoraj nasz Tymcio boleśnie przekonał się o tym, o czym jego starsza siostra wie od dawna, że rodzice dzielą się na tych, którzy choć raz uderzyli główka dziecka o framugę drzwi, i na …kłamców.

Menu & Search

Biegać #JakDziewczyna

fathersday_jak_dziewczyna

Światy chłopców i dziewcząt w moim dzieciństwie rzadko się stykały. My budowaliśmy szałasy, graliśmy w piłkę i paliliśmy papierosy pod mostem. Dziewczyny grały w klasy, bawiły się w wesela, pisały pamiętniki. Były zabawy ‘chłopięce’ i dziewczęce’.

Gdy grałeś w piłkę nie mogłeś grać jak dziewczyna. Gdy stawałeś do bójki – nie mogłeś bić jak dziewczyna. Gdy dostałeś w zęby od starszego nie mogłeś płakać jak dziewczyna. W ogóle nie mogłeś być jak dziewczyna. Ci, którzy byli jak dziewczyny byli słabi, byli mamisynkami. Do każdej drużyny i bandy wybierani byli na samym końcu.

Dziewczyny, które chciały wejść do naszego świata, chodzić po drzewach, grać w piłkę, budować szałasy lub palić papierosy w naszych tajemnych miejscach były “chłopczycami”. W jakiś magiczny sposób wchodziły w stan zawieszenia, między jednym światem a drugim – nie były już dla nas dziewczynami, ale nie były jeszcze chłopakami.

Dorastając musieliśmy jeszcze bardziej zaznaczać, że nie jesteśmy babami. Nie chcieliśmy bić jak baba, nie chcieliśmy grać jak baba, nie chcieliśmy nawet pić jak baba. Wtedy już nasze światy częściej się spotykały, odkryliśmy pierwsze pocałunki i pierwsze randki. Dziewczynom wyrastały piersi a w nas buzowały hormony. Spędzaliśmy ze sobą coraz więcej czasu, jednak ten pogląd o słabości dziewczyn zakorzenił się w nas na tyle, że już same dziewczyny przyjęły go za swój. Teraz słowa “grasz jak dziewczyna” lub “tańczysz jak dziewczyna” można było usłyszeć zarówno z ust innego chłopaka jak i dziewczyny.

#JakDziewczyna

Kampania społeczna Always pokazuje, że w okresie dorastania pewność siebie dziewcząt spada, a określenie “jak dziewczyna” staje się w pewnym momencie obraźliwe.

[su_youtube url=”https://youtu.be/m8jiLXEC39E”]

Teraz, gdy mam dwuletnią córkę, jestem bardziej feministą niż kiedykolwiek wcześniej, o czym pisałem w tekście O mężczyźnie, który został feministą. Moja Olka będzie biegać jak dziewczyna, będzie uderzać jak dziewczyna, będzie silna i wytrzymała jak dziewczyna dlatego że jest dziewczyną i że jest silna, mądra, pewna siebie i wytrzymała. Jak dziewczyna.

Zmień znaczenie swoich słów, dołącz do akcji #JakDziewczyna.

  • Akcja potrzebna. Dobrze, że ją odświeżasz i przypominasz. Ale, słowa mają różne znaczenie w zależności od kontekstu. Zwróć uwagę, że robić coś „jak dziewczyna” wypowiedziane do chłopca, jest obraźliwe również dla niego i ma za zadanie sprawić, by czuł się gorszy. Nigdy takich słów nie powinno się wypowiadać, zwłaszcza do dzieci – bo potem, to już nie jest „dziewczyna”, tylko przysłowiowa „baba” za kółkiem. Dlatego bardzo tą akcję popieram.

  • Płciowy „stygmatyzm” zaczyna się już dużo wcześniej, właściwie od urodzenia. Mój syn po ukończeniu 2 lat pokochał kolor różowy. Chciał nosić ubrania w kolorze różowym, malować paznokcie jak mama, tyle że też na różowo, chciał mieć nawet różową hulajnogę. Jako przedstawiciel męskiego gatunku, nie byłem tym zbytnio zachwycony – nie dlatego, żebym miał coś przeciw, ale dlatego, że wiem jak otoczenie mogłoby reagować. Przyjęliśmy z żoną założenie, że nie będziemy krytykować wyborów naszego syna, nie będziemy ich zmieniać. Od trzech miesięcy syn już nie jest zainteresowany kolorem różowym – zgadniecie dlaczego? Przychodzi z przedszkola i mówi, że kolor różowy jest „dziewczyński” i dlatego już go nie interesuje. A dlaczego jest „dziewczyński”? Bo jego koledzy z przedszkola, nauczeni przez swoich rodziców, tak mówią. Nie zdajemy sobie sprawy z tego, jak bardzo wtłaczamy nasze dzieci w nasze szkodliwe schematy myślowe :-(

    • Kolory to chyba najlepszy z najwcześniej spotykanych dowodów na to, że trochę jeszcze przed nami. Co się stało z różową hulajnogą, przemalowaliście?

      • Ku naszej radości model hulajnogi, którą syn sobie upatrzył miał tylko kolor niebieski, fioletowy i zielony. Dzisiaj jeździ na fioletowym modelu :-)

  • Piękna akcja, naprawdę. U mnie mówiło się „jak baba” więc jeszcze gorzej, zreszta do tej pory z ust znajomych usłysze od czasu do czasu to wyrażenie. A przecież nie ma w tym nic złego, bo przecież my „baby” jesteśmy najlepsze;).

  • Mam wrażenie, że obecnie takich zachowań jest mniej. A może to tylko kwestia otoczenia mojego Potwora. Za czasów moje przedszkola podział na dwa światy – dziewczyn i chłopaków – był już bardzo wyraźny. U Potwora tego nie widzę. Dziewczyny są tak samo fajne jak chłopaki. Ciekawe czy i jak to się zmieni w szkole we wrześniu.

    • A czy jest coś złego w podziale na płcie? Według mnie to nie problem, że są dwa światy – kobiet i mężczyzn, ale problem jest gdy próbujemy powiedzieć, że jeden z tych światów jest gorszy. W ten sposób masz potem „jak dziewczyna”, ale też przeświadczenie, że facet nie nadaje się do opieki nad dzieckiem, ale też wiele, wiele innych krzywdzących określeń choćby nawet z powodu koloru skóry czy włosów.

      • Trudno mi sie nie zgodzić. Różnice muszą być i są potrzebne, bo inaczej wszyscy bylibyśmy bezbarwnie tacy sami. Natomiast cieszę się, że widzę mniej negatywnego wartościowania dzieci według płci w otoczeniu syna, niż było go za czasów mojego przedszkola.

        • Nie chodzi o zacieranie różnić, tylko własnie o wartościowanie, o którym piszesz. Zapewne jest mniej, nie stoimy wszak w miejscu z gender 😉

          • A dziś u mnie wpis akurat w temacie. Potwór był rozchwytywany przez koleżanki :)
            I przyznam się szczerze, że bardzo nie lubię słowa gender – jest jakieś takie błe, twarde jak skała i właśnie wartościujące 😉

          • Gender jest jak „bezstresowe wychowanie” – wszyscy o tym słyszeli, mało kto to rozumie, a krytyków jest od cholery w jednym i drugim przypadku. A że mdłe, no mdłe i tłumne – jak autobus.

  • Matko Zabawko

    Akcja świetna, ale czy wpłynie na społeczeństwo by zaprzestali chociażby używania słów „kieruje jak baba” bądź „to pewnie kobieta siedzi za kierownicą”. Ciężko będzie, bo takie porównania bardzo się zakorzeniły. Ludzie nie są świadomi, że takimi tekstami krzywdzą innych, dzieci się tego uczą i powielają błędy dorosłych…

  • Widziałam tą kampanię ponad rok temu. Akcja potrzebna tak jak piszecie… 😉
    Również lekko ponad rok temu przyjechałam do Turcji i widziałam w tv dokładnie tą samą kampanię, tylko z tureckimi napisami bez logotypów Always – z logotypami jakichś tam tureckich podpasek. Które można tu kupić bez problemu bo to ich marka. Hm… nie wydaje mi się żeby wykupili do tej reklamy prawa ale mogę się mylić. Ciekawe czy Always o tym wie ;). Podsumowując: kampania robi wrażenie nie tylko na nas. Jak ją nawet tutaj nielegalnie (prawdopodobnie) kopiują to musi być dobra 😉
    Ale to Turcja. Kopiują wszystko.

  • Mi tutaj się taki „cytat” przypomniał.
    Czemu ludzie mówią „mieć jaja” ? Jaja są słabe, wrażliwe. Jeśli chcesz być twardy, miej waginę. Ta znosi w życiu prawdziwy łomot.
    Także tego…

  • Bardzo dziękuję Ci za ten post! Nigdy wcześniej nie trafiłam na tą akcję, a jest świetnie zrealizowana i bardzo potrzebna. Przekonuję się o tym naprawdę często, kiedy wypełniając swoją „feminazi misję” (jak to określił mój chłopak), tłumaczę innym, że kobiety wcale nie są głupsze, słabsze, gorsze. Że stwierdzenie „Nie umiem wytłumaczyć tego kobiecie” jest krzywdzące a określenie „przestań zachowywać się jak chłopak” zamyka dziewczynki w określonych ramach i uniemożliwia im swobodny rozwój. Będę puszczać tą kampanię w świat :)

    • Do usług. Też nie znałem tej kampanii a z tych samych powodów, co Ty uważam ją za świetną Moja dwuletnia Olka nie potrafi czasem czegoś mi wytłumaczyć ale to nie jest powód, żeby uznać mnie za głupszego od niej :) Puść, niech leci i niesie kaganek oświaty.

  • Zauważ, że nie tylko to, co „dziewczęce” ma w dzisiejszym języku znaczenie raczej pejoratywne. Podobnie ma się rzecz z tym, co „kobiece”. Banalnym przykładem jest „kobieca literatura” – z założenia wiesz, że raczej nic ciekawego, nic ambitnego;)
    Choć feministką bym się nie określiła, drażni mnie ta negatywna konotacja niesamowicie:)

    ___
    http://www.mandarynkizmlekiem.pl

  • A do mnie mówili: „tomuś nie piskaj”, więc proszę nie tragizować .. no dobra jak miałem jakieś 8-10 lat …

    A poważniej to oczywiście, że tak.
    A ja mam 3 córki.

    Oczywiście, że tak, czyli moje dziewczyny wszystkie będą super, silne, biegać, skakać i wszystko.

    Jestem chyba feministą, też.

  • Ja przez długi czas byłem zagorzałym przeciwnikiem feminizmu, mając go za lewicowy ruch szukający problemów tam gdzie ich nie ma. W końcu zrozumiałem, że to, że ja nie widzę problemu, nie oznacza, że tego problemu nie ma (a wyjaśnił mi to mężczyżna). Dobrze, że takie tematy są poruszane – być może dzieki temu kolejne pokolenia dziewczynek nie będą tak bardzo dyskryminowane..

  • Ciekawy problem, sam wcześniej na to nie wpadłem. Moim zdaniem w społeczeństwie się po prostu utarło, że do niektórych rzeczy są lepiej predysponowani przedstawiciele konkretnej płci. Szczególnie widać to u młodych chłopaków, którzy chcą być we wszystkim najlepsi, a dziewczyny w ich rozumowaniu to te słabsze, mniej usportowione istoty. Dla wielu osób tak jest i tyle, ale nawet nie zdawałem sobie sprawy, że to może być tak krzywdzące dla młodych dziewczyn.

    Dobry wpis 😉

    • No to masz pole do popisu na obozach harcerskich :) Miło, że wpadłeś.

      • Będę musiał o tym porozmawiać, szczególnie, że w mojej drużynie zdecydowana większość to dziewczyny 😉

        Regularnie wpadam, tylko nie zawsze biorę udział w dyskusji 😉

Type your search keyword, and press enter to search