O, bakłażany już są! – powiedział Tymcio patrząc przez okno na bażanty.

Menu & Search

Liczy się prewencja. Jak nie zabić chłopaka swojej córki.

M. mówi, że czasy są takie, że trudno znaleźć wartościowego faceta. Łatwiej o dupków i krętaczy, albo łajzy bez własnego zdania. Mówi, że jestem wyjątkiem. Przyznaję jej rację, jak zawsze. Mówi też, że czasy są coraz gorsze i lepiej nie będzie.

Mam córkę. To dobra córka, nawet na złe czasy. Czy równie dobry będzie chłopak, którego wybierze?  Przyjdzie dzień, że stanę z nim oko w oko. Mam nadzieję, że nie będzie to przypadkowy kretyn z którym zajdzie w ciąże na domówce w podejrzanej dzielnicy.

Najlepszym sposobem aby uniknąć takiej sytuacji jest prewencja zwana wychowaniem przez przykład. Od każdego ojca zależy jak w dużym stopniu kształtować się będzie życie emocjonalne i uczuciowe jego córki.

TRZY Korzyści z bycia dobrym ojcem

1) Ojcowie mają wpływa na jakość randek i życia uczuciowego swoich córek

Ojcowie wpływają nie tylko na zwiększanie ambicji córek i akceptację samych siebie, ale też na jakość ich życia uczuciowego. Te córki, których relacja z ojcami opiera się na szacunku i zaufaniu, potrafią budować lepsze i dojrzalsze związki, jednocześnie unikając mężczyzn, którzy traktuję ich niezgodnie ze wzorcem wyniesionym z relacji z ojcem.

2) Bliskość ojca sprawia, że ich dzieci późnej tracą dziewictwo

O ile ojcowie częściej niż mamy zachęcają do ryzykownych zachowań, o tyle w sprawach seksu jest odwrotnie. Obecność i bliskość (nie chodzi o bliskość a la bodyguard) ojca powoduje, że nastolatki później rozpoczynają życie seksualne.

3) Bliskość i miłość ojca zwiększa akceptację siebie i swojego ciała

Ojcowie, poprzez bliskie relacje z córkami, sprawiają, że te rzadziej popadają w depresje i zaburzenia odżywiania poprzez zwiększanie akceptacji siebie i swojego działa.

Chłopak mojej córki

Zamiast kupować broń palną, sprawdzać kolejnych chłopaków wykrywaczem kłamstw i weryfikować ich drzewo genealogiczne do piątego pokolenia wstecz albo robić z siebie durnia ustalając z kim córka może się spotykać trzeba pomyśleć: czy jestem dobrym dla niej przykładem mężczyzny? Czy traktuję odpowiednio żonę, czy odnoszę się do niej z szacunkiem i miłością? Bycie dobrym tatą to bycie dobrym mężem. Będąc złym ojcem budujemy dzieciom zły obraz świata wpychając ich w ramiona złych ludzi. Na tym tym to wszystko polega.

M. mówi, że czasy są takie, że trudno znaleźć wartościowego faceta. Przyjdzie taki moment, że jakiś wartościowy chłopak sam znajdzie moją córkę albo ona znajdzie jego. Ważne, żeby oboje wtedy wiedzieli, o co w takim związku chodzi (jeżeli on tego jednak nie zrozumie to wracamy do pomysłu z zakupem broni palnej).


No, ale to dopiero za dwadzieścia pięć lat…

  • Zazdroszczę Olce takiego taty :) Niestety, wiem po sobie, że jeśli relacje z ojcem są trudne, trudno jest zbudować dobry związek. Nie jest to niemożliwe, ale wymaga ogromu pracy i poprzestawiania sobie rzeczy w głowie.

    Myślę, że znalezienie wartościowego partnera, to nie kwestia czasów. Faceci są. Trzeba tylko być cierpliwym, poznawać ludzi i nie godzić się w związku na bylejakość :)

    • Ja zazdroszczę sobie takiej córki. Właśnie, muszę nauczyć Olki dobrze rozumianej cierpliwości wobec chłopaków. Masz rację, że gdy zawali ojciec to trudniej wszystko to wszystko nadgonić.

  • mili

    25??? się zobaczy 😉

  • Cudownie, że napisałeś o tym, że ojciec ma wpływ na postrzeganie siebie przez córkę. Jak się spojrzy na te wszystkie namiętne odchudzaczki to strach pomyśleć… Niestety tatusiowe często popełniają faila w czasie dojrzewania ich córki i nie wiedzą, co z robić z takimi fantami, jak obecność bioder, piersi i ich adoratorów. Nawet, jeśli nie robią tego w jakiś naprawdę nieprzyjemny dla dziecka sposób, to bywa, że się odsuwają, stają się mniej przyjaźni i jacyś tacy niedostępni. A to już wystarczy.

    • Wiem, że taki okres przede mną, gdy Olka zacznie dojrzewać i wtedy chcę być dla niej partnerem do dojrzałej rozmowy o jej uczuciach i świadomości tego, co się z nią dzieje.

  • Dobry tekst, mam podobne podejście. Prewencyjnie nie zaszkodzi również 2x w tygodniu poćwiczyć na siłowni :) Lubię ten fragment: „Łatwiej o dupków i krętaczy, albo łajzy bez własnego zdania. Mówi, że jestem wyjątkiem. Przyznaję jej rację, jak zawsze”. Chociaż nie jestem łajzą bez własnego zdania, a tym bardziej dupkiem i często staje w opozycji do mojej M, to niestety koniec końców, też zawsze przyznaję Jej rację 😉

  • Marek Dacewicz

    25??? Odważnie :)

  • Kiedyś nie zdawałam sobie sprawy jak bardzo ważna jest rola ojca w wychowaniu małego człowieka. Teraz gdy dorosłam, założyłam własną rodzinę wysuwam wnioski…

    • Pierwszym pytaniem, żeby poznać dziewczynę jest pytanie o jej relacje ze swoim ojcem. To zawsze bardzo dużo mówi.

  • Hm… A może najlepiej będzie w odpowiednim czasie podesłać ewentualnemu zięciowi link do bloga, ze wskazaniem na tytuł tego konkretnego artykułu. I poczekać na reakcję :)

    Żarty, żartami, ale artykuł napisany w dobrym stylu i chyba trafia w ambicję każdego ojca. Takie przynajmniej mam wrażenie.

    • Myślenie o różnych metodach weryfikacji potencjalnych absztyfikantów jest kuszące ale i uzależniające a przecież ja nie chcę ich weryfikować. Gdybym jednak weryfikował, to list potencjalnych narzędzi jest długa :)

  • No niby tak, ale siekiera i alibi się przyda 😉 Boję się momentu, kiedy MyLittleAnt będzie miała chłopaka, jeszcze bardziej się boję, że go nie polubię (przecież to nie mnie ma przypaść do gustu, ale boję się tego)

  • Jest taki pan co się nazywa Rob Delaney i napisał kiedyś coś takiego:

    „My sons are male, which is the second most popular gender on earth.
    Before my wife and I had any kids, I’d wanted to have girls. I just
    thought girls would awaken the fathering instinct in me faster or more
    thoroughly or something. I know some men would rather have boys and they
    can be quite vocal about it. They worry about having to protect their
    daughters, real or imagined, from men. Men like them? Are you afraid men
    will treat your daughter the way you’ve treated women? Or do you doubt
    that a girl raised with love of all varieties, tough included, can
    handle herself in the world? Is it misogyny or self-loathing? Flip a
    coin; they’re both awful. You should do cartwheels in the street if you
    have a daughter.”

    Przepraszam, ale nie chce mi się tłumaczyć;) W każdym razie zgadzam się z Tobą jak i po części z nim. Jest jednak czynnik zwany miłością, która czasami przysłania zdrowy rozsądek i tego się obawiam odnośnie mojej córki:) Trzeba mieć wiarę, że wystarczy dać dobry przykład za którym pójdą nasze dzieci. I mam nadzieję, że to jest ‚takie proste’.. oby;)

  • Pingback: Ze Źródeł #53 » Kuba Osiński()

  • Aga z www.makeonewish.pl

    czytam czytam i kiwam głową ze zrozumieniem. przytakuję bo się zgadzam. popijam kawę i czytam ostatnie zdanie, po czym oplułam ze śmiechu kawą monitor. dzięki :)

Type your search keyword, and press enter to search