Tato, wziąłeś dużo pieniążków? – zapytała Olka gdy wychodziliśmy po zakupy. Tak – odpowiedziałem pochopnie. To dobrze – powiedziała – bo w tym sklepie jest dużo zabawek, ale można je kupić tylko, gdy ma się dużo pieniążków. Poczułem jak pułapka się zatrzaskuje.

Menu & Search

Ta mina

fathersday_tamina

Znasz tę zdezorientowaną minę dziecka, gdy pierwszy raz słyszy głos rodzica przez telefon? Córka pokazała mi zabawę, po której moja mina była jeszcze głupsza. Zresztą, już w trakcie zabawy wcale nie była mądrzejsza.

Choć tato, bierzemy woreczki z ziemi i biegniemy w kółko – zarządziła. O, bierzemy jeden woreczek i biegniemy! – zawołała. Podniosła niewidzialny woreczek i kazała mi biegać. Biegniemy! – krzyknęła. I jeszcze biegniemy, – krzyknęła po minucie. A teraz bierzemy drugi woreczek i biegniemy!

Biegaliśmy, biegaliśmy i zbieraliśmy kolejne woreczki z ziemi. I biegaliśmy.

Po dziecięciu minutach mieliśmy już pięć woreczków, ja miałem język na brodzie i co robiliśmy? Biegaliśmy dalej. Teraz przyszła kolej na odkładanie woreczków. Kręciłem się w kółko jak coś brzydkiego w przeręblu i odkładałem kolejne wyimaginowane woreczki. Biegniemy! – popędzała. I dalej biegniemy!

Po dwudziestu minutach czekałem już tylko na to, co się stanie, gdy odłożymy ostatni woreczek. No i się doczekałem.

Przegrałeś! – krzyknęła niespodziewanie po odłożeniu ostatniego. Usiądź sobie teraz na woreczku!

I właśnie wtedy zrobiłem tę minę.

Type your search keyword, and press enter to search