Świat jest pełen zakrętów, w które źle wchodzimy, a świat rodziców jest jakby tych zakrętów pełniejszy. Wczoraj nasz Tymcio boleśnie przekonał się o tym, o czym jego starsza siostra wie od dawna, że rodzice dzielą się na tych, którzy choć raz uderzyli główka dziecka o framugę drzwi, i na …kłamców.

Menu & Search

Ta mina

fathersday_tamina

Znasz tę zdezorientowaną minę dziecka, gdy pierwszy raz słyszy głos rodzica przez telefon? Córka pokazała mi zabawę, po której moja mina była jeszcze głupsza. Zresztą, już w trakcie zabawy wcale nie była mądrzejsza.

Choć tato, bierzemy woreczki z ziemi i biegniemy w kółko – zarządziła. O, bierzemy jeden woreczek i biegniemy! – zawołała. Podniosła niewidzialny woreczek i kazała mi biegać. Biegniemy! – krzyknęła. I jeszcze biegniemy, – krzyknęła po minucie. A teraz bierzemy drugi woreczek i biegniemy!

Biegaliśmy, biegaliśmy i zbieraliśmy kolejne woreczki z ziemi. I biegaliśmy.

Po dziecięciu minutach mieliśmy już pięć woreczków, ja miałem język na brodzie i co robiliśmy? Biegaliśmy dalej. Teraz przyszła kolej na odkładanie woreczków. Kręciłem się w kółko jak coś brzydkiego w przeręblu i odkładałem kolejne wyimaginowane woreczki. Biegniemy! – popędzała. I dalej biegniemy!

Po dwudziestu minutach czekałem już tylko na to, co się stanie, gdy odłożymy ostatni woreczek. No i się doczekałem.

Przegrałeś! – krzyknęła niespodziewanie po odłożeniu ostatniego. Usiądź sobie teraz na woreczku!

I właśnie wtedy zrobiłem tę minę.

Type your search keyword, and press enter to search